Aktualności

Informacja

Strona znajduje się w archiwum.

Gdy zauważyli pożar, nie zawahali się

Policjanci z wydziału wywiadowczo - patrolowego pobiegli do jednego z mieszkań przy ul. Wileńskiej, z którego wydobywały się kłęby dymu. St. sierż. Dariusz Fotek oraz sierż. Paulina Karczewska, nie czekając na przyjazd strażaków, narażając swoje życie, przystąpili do działania. Wraz z lokatorami rozpoczęli gaszenie płomieni. Spaleniu uległa cała łazienka. Do szpitala z podejrzeniem zatrucia dymem trafił 40-letni mężczyzna i jego 45-letnia żona. Ich zdrowiu nie zagraża już niebezpieczeństwo.

Policjanci z wydziału wywiadowczo - patrolowego na Pradze Północ po raz kolejny interweniowali w sytuacji zagrożenia życia i zdrowia innych osób. Kilka minut po godzinie 5.00 rano policjanci patrolując rejon ul. Wileńskiej zauważyli dym wydobywający się z okna jednego z mieszkań na parterze. O sytuacji natychmiast powiadomili operatora stołecznego stanowiska kierowania. Sami, nie czekając na przyjazd służb ratunkowych, ruszyli z pomocą.

Z lokalu dochodziły głośne krzyki kobiety. Ponieważ nikt nie otwierał drzwi, mundurowi przez okno dostali się do środka. Zastali w nim 4-osobową rodzinę próbującą samodzielnie ugasić płomienie w jednym z pomieszczeń. Policjanci przy pomocy gaśnic oraz koców podjęli akcję gaszenia płomieni, aby nie dopuścić do ich rozprzestrzenienia się.

Przybyłe na miejsce trzy zastępy straży pożarnej kontynuowały akcją gaśniczą, a załoga karetki pogotowia udzieliła niezbędnej pomocy lokatorom. 40-letni mężczyzna i jego 45-letnia żona trafili do szpitala z podejrzeniem zatrucia dymem i po wykonaniu niezbędnych badań zostali zwolnieni. 19 i 22-latkowie nie odnieśli żadnych obrażeń.

Jak się potem okazało, przyczyną pożaru była niesprawna farelka stojąca w łazience.

Być może dzięki postawie st. sierż. Dariusza Fotka oraz sierż. Paulinie Karczewskiej, którzy nie zważając na swoje bezpieczeństwo podjęli akcję ratowniczą, nie doszło do tragedii.

po

 

Powrót na górę strony